księga gości


2010
maj
marzec
luty
2009
grudzień
listopad
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2007
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
lipiec
kwiecień
marzec
luty








BLOG



















Bang Bang!



Bialy mis...
Kwiaty i slonce. Slonce i kwiaty. Nie dostalam kwiatow, to nic. Moja podloga jest pol metra nad ziemia. Zielone babelki czy zielona butelka? Wole zielone babelki...
Kiedy nie mialam juz nic, kiedy stracilam juz wszystko, kiedy juz nie padal deszcz. Przyszedl do mnie bialy mis i powiedzial "sa rzeczy jeszcze lepsze do przezycia", wiec musialam mu uwierzyc. Nie zauwazylam, kiedy zrobila sie miedzy nami tak wielka przestrzen. Mowisz "bedziesz matka", mowisz "bedziesz zona", mowisz "bedziesz od tej pory moja". Ja moge byc kim chcesz, bym byla. Bede nawet twoim cieniem, bedziesz mogl mnie schowac do kieszeni, gdy bedziesz mnie mial dosc. Przytul mnie, a ja sie wtopie w twe ramiona. Nazwij mnie, a ja bede tym imieniem. Ale ktoregos dnia znikne, ktoregos dnia mnie zabraknie, co wtedy zrobisz bialy misiu? Mowisz, ze chcesz ze mna spedzic zycie, mowisz, ze sie juz nie boisz. Mowisz, tak wiele mowisz, za duzo mowisz. A ja sie ciagle boje, a ja ciagle czekam, ale wiecznie czekac nie bede..tik tak, tyka cicho czas..

2010-05-14 19:20:50 skomentuj (0)


la la la...
Auć...nawet teraz nie potrafiłam się zemścić. Przychodzisz tylko po to, by dowiedzieć się czy wszystko w porządku, by uspokoić swoje wyrzuty sumienia, upewnić się czy daję radę sama...bufon. A stoję i tylko potakuję uśmiechnięta. Jedyne, co mogłam zrobić innego, to dać ci satysfakcję, że nie wszystko wróciło do normy po twoim odejściu. Jestem zła, jestem wściekła...na ciebie, na siebie, za wszystkie spędzone z tobą lata, za miesiące w rozpaczy, jestem wściekła, że pozwoliłam się tak skrzywdzić komuś, kto nie jest tego wart. I mimo, że tak dobrze znam teorię, jak to możliwe, że ciągle popełniam te same błędy?
2010-03-26 19:54:44 skomentuj (0)


foggy doggy...
Ładne spódniczki, kolorowe szaliczki, płaszczyk, kapelusik, delikatna woń perfum. Kiedy to się stało, nie pamiętam. Chcę, żeby przyszła burza, ta wiosenna, taka jakie zdarzają się tylko w tym mieście. Chcę, ale już nie pamiętam co. Zapomniałam o tak wielu rzeczach, o których zapomnieć nie chciałam. Moje sny wyszczerzyły do mnie kły, gryząc nocami, abym nie spała. Nie śpię. Z biegiem lat uczę się nieufać, niechcieć, nielubić. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chyba powinno być na odwrót. Mam więcej niż sto lat i idę, bo trzeba iść, ale dokąd i po co, tego nie wiem i im dłużej o tym myślę, tym mniej wiem. Nie myśleć o tym nie umiem. Moje poczucie odrębności i mimowolnej niechęci przerodziło się w autodestrukcyjną perpetuum mobile. Po raz pierwszy zaczynam myśleć, że mój brak wiary w Boga nie pozwala mi zaspokoić potrzeby uzasadnienia istnienia bytu. Czy w ten sposób przypisuję mu rzeczywistą rolę? Mam nadzieję, że nie. Nie wiem co jest wynikiem mojej frustracji a co tylko konkluzją oczywistych wniosków. Bardzo, bardzo zagubiona. I znowu wszystko sprowadziło się do tego, że jestem nikim bez drugiego człowieka, a wszystkie moje wysiłki, usilne negowanie, że nie muszę definiować swojej wartości poprzez innych, spełzają na niczym. A więc gniew. Gniew, który prowadzi do powielania błędów i może jest też przyczyną niechęci, krytyczności. Samotność, żal, strata kochanka i jednocześnie przyjaciela. Może poczułam się zbyt bezpiecznie, straciłam na chwilę czujność. Bach! Powinni do tego dodawać instrukcję obsługi, albo chociaż karteczkę "uwaga, szybko się łamie!" No ale przecież nie ja pierwsza i nie ostatnia, nic się na mnie nie zawaliło, nic we mnie nie trzasło, nic pode mną nie pękło...nie rozumiem, może mój nadpobudliwy umysł wytworzył sobie system obronny wbrew mojej woli, bardzo paskudny ten system, muszę przyznać. Niczego innego od świata nie pragnę i przed niczym bardziej się nie bronię. Dwa bieguny scierają się nawzajem i tylko sypią się z tego iskry raniąc każdego, kto się zbliży...
2010-02-27 21:52:52 skomentuj (0)


The trouble with me...
Ja jestem ogniem Kochanie,
A Ty ćmą...
Jeżeli podlecisz,
spłoniesz...

2009-12-12 15:28:21 skomentuj (0)


Kinyoubi...
Dźwięk odkręcanego kranu za ścianą budzi z rana. Kawa stygnie na pianinie. Trzepot skrzydeł za oknem. Uchylona stara szafa, a w szafie sterta pudeł. Kto otworzył szafę? Znajoma wibracja struny. A pudła są puste, bo nic już nie pamiętam, ale z jakiegoś powodu, ich obecność sprawia ból. Nie przypominaj się mi. Kto otworzył szafę? Kap, kap, kap- idzie od łazienki. I po co było wychodzić z szeregu żołnierzu? Nie mam wprawy, nie umiem trzymać dobrze za rękę. Podzielę się z Tobą jabłkiem, ale Ty mnie wcale nie znasz. Jak ta biedronka sprzed miesiąca i komar sprzed wczoraj, zawędrowałam przez przypadek w ciasne miejsce. Zabij, albo uwolnij.
2009-11-27 17:25:21 skomentuj (0)


Slept so long...
No to skladam raport:
1. Jestem starsza o dwa miesiace i bogatsza o cztery fioletowe sciany i polakierowany sufit, i o blizne po tym jak owy lakier wyzarl mi skore...
2. Madrzejsza o jakies osiem ksiazek, na jak dlugo, sie okaze.
3. Zdrowsza o jakies dziesiec paczek papierosow i biedniejsza o to co poszlo na plastry...
4. Weselsza o kilka milych wspomnien i kilku poznanych ludzi.
5. Spokojniejsza o zapomnienie kilku wspomnien i kilku ludzi...

Chyba jest niezle. Teraz zostalo tylko hop siup rzeczy do kartonow i wracac do swojego zycia.
A pisze to tylko po to, zeby mi sie przypomnialo, jakby mnie naszlo za pare lat to przeczytac, ze przetrwac mozna wszystko, i co cie nie zabije, to cie wzmocni. Ot co...twarda baba trzeba byc!

2009-08-27 20:06:31 skomentuj (0)


Cry me a river...
Znowu jestem tam gdzie slychac mewy. Wracam jak uparty stary kochanek- regularnie, po cichu odkopac jakis kawalek przeszlosci schowany gleboko w szufladzie. Z ta tylko roznica, ze za oknem juz nie tylko las... Posklejac zlamane serce przeszloscia- lekarstwo na dzis. Pomalowac sufit i sciany- lekarstwo na jutro. W starej wiezy dzwieki Aerosmith, takie tam musniecie starych marzen. Nie pokazac, ze boli- zadanie na dwa miesiace. No to do dziela.
2009-07-06 11:11:58 skomentuj (0)